• Wpisów:545
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:9 dni temu
  • Licznik odwiedzin:105 663 / 2466 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
W weekend zabrałam się za wiosenne porządki lalkowe : ) Pół soboty zajęło mi przebranie całej mojej gromadki lalek i ogarnięcie komody z akcesoriami, ubraniami i wigami. Czasami myślę, że byłabym szczęśliwsza gdybym miała mniej lalek i mniej rzeczy dla nich. Serio nie sądziłam, że kiedyś to napiszę, ale w takich momentach mam wrażenie, że mam tego zdecydowanie za dużo : P Z drugiej strony daje to masę możliwości przy kompletowaniu stylizacji czy przy aranżacji sesji, ale jak już kiedyś pisałam na trzymanie tego wszystkiego przydałby mi się osobny pokój : P Taki masowy update stylizacji wszystkich moich lalek zrobiłam także w innym celu- aby nieco rozruszać się z foceniem niektórych żywiczek, które ostatnio nie miały zbyt wiele mojej atencji (jedna z moich lalek Karin tak długo stała w jednej stylizacji (chyba ponad rok...), że czarny wig zrobił jej odbarwienia na główce >.>) Takie zmiany zawsze dają też nowy ogląd na lalki. Nowa stylizacja=prawie jak nowa lalka : D
W niedzielę skorzystałam z ładnej pogody i wybrałam się z Daphne na przechadzkę po cmentarzu ; ) Wbrew moim oczekiwaniom tam także było sporo ludzi… Dodatkowo zawsze kiedy upatrzyłam sobie jakiś atrakcyjny krzaczek to zawsze ktoś akurat musiał tam oporządzać grób >.< Moim celem były kwitnące drzewa wiśni lub magnolie (w których ładnie odnalazła by się moja pastelowa Daphne ; )), jednak większość była poza moim zasięgiem (czyt. były one za wysokie, a ja zbyt niska żeby sięgnąć do najniższch gałęzi ; P). Ostatecznie dorwałam ładną polankę usianą ziarnopłonem wiosennym oraz krzak forsycji. Jednak jeszcze nic straconego, już upatrzyłam sobie ładną miejscówkę na następną sesję ; ) Oby tylko zdążyć zanim wszystko przekwitnie!














 

 
Ostatnio w Sephorze wypatrzyłam, że oferują oni nieco koreańskich kosmetyków. Moją uwagę przykuła maseczka, a dokładniej mówiąc jej wieczko : P Oczywiście w tym wypadku upiekłam dwie pieczenie na jednym ogniu bo wypróbowałąm kosmetyk a także wykorzystałam wieczko do dalszej przeróbki ; ) A oto omawiana maseczka:


Maseczka wylądowała na mojej twarzy,a ja w tym czasie zajęłam się obrabianiam wieczka tak, aby pasowało do mojej wizji ; )


A na końcu sesja Veronici dla której robiłam ową maskę : )






  • awatar chiriann: Znakomity efekt :)! Warto było kupić maseczkę dla maski ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
To jedna z tych lalek, które powinny dać mi kopa w zad, bo w zeszłym roku nie powstała żadna sesja z jej udziałem : / Zresztą widać ten morderczy wzrok ... : P
Czy ktoś jeszcze pamięta, że mam go u siebie?

 

 
Z okazji Dnia Kobiet życzę ownerkom i lalkom płci pięknej wszystkiego najlepszego : D
Ja dzisiaj zostałam rozpieszczona masą słodkości- czekoladkami Lindt, Merci i ptasim mleczkiem : 3)


 

 
Dzisiaj coś zupełnie odmiennego : )
Na forum BJDream został ogłoszony konkurs for fun na przesyłanie walentynek innym lalkom. Jako, że ja nie przepadam za tym świętem i najczęściej go nie obchodzę z moim TŻ to mimo wszystko nie mogłąm sobie odmówić wzięcia udziału, ale na swój specyficzny sposób ; ) Oczywiście miała powstać jedna fotka, ale jak zwykle wyszło ich więcej : P

Z dedykacją dla wszystkich *szaleńczo* zakochanych lalek ; )






 

 
Uwaga, będzie nieco przydługi wstęp także jak ktoś nie chce czytać to musi sobie zrobić scroll-scroll na dół : P

Szczury są moja wielką miłością od niepamiętnych czasów. Zawsze chciałam mieć jednego szczurka, ALE moja mama panicznie się ich boi : ( Do tego stopnia, że nawet gdybym próbowała kupić go wbrew jej woli to zawsze mówiła, że albo ona albo szczur w domu. Niestety nie pomagało mówienie, że przecież będzie w moim pokoju i nie będzie go musiała nawet oglądać. Zupełnie nie trafiały do niej żadne moje argumenty. Z perspektywy czasu stwierdzam, że sama gdybym miała mieszkać np. z pająkiem (których się boję) pod jednym dachem też czułabym dyskonfort (jednak taka wiedza przychodzi z wiekiem, wtedy byłam małą dziewczynką co tupie nogą i mówi, że chce szczurka). Dlatego też po pewnym czasie dałam spokój, bo w moim życiu pojawiały się inne zwierzaki- świnki morskie, chomiki, myszki i psy. Od kiedy nie mieszkam już z rodzicami wydawać by się mogło, że nic nie stoi na przeszkodzie. Jednak teraz z kolei problemem jest to, że wynajmuję mieszkanie, a szczury to gryzonie i małe dewastatory. Nie sądze, aby właściciel mieszkania był zadowolony, że szczury zjedzą jego drwieniane meble : / A z doświadczenia z jeżykiem (który nie jest aż zwinny jak szczur) wiem że wystarczy spóścić zwierzaka na moment a on wejdzie pod szafę, wciśnie się za szafkę itp. Tyle tylko, ze jeżyka nie interesowały meble, ale szczura już owszem, idealne obiekty do gryzienia : P. Im dłużej się zastanawiałam nad zakupem to stwierdziłam, że szczurki mają jeszcze jeden spory mankament – krótko żyją : / Przywiązuje się do każdego zwierzaka, więc jego strata jest dla mnie zawsze bolesna nie ważne czy żyje rok czy 10 lat. Śmierć zwierzaka co dwa lata (albo krócej jeśli choruje) napawa mnie lękiem.
Tak więc kiedy zobaczyłam, że mogę mieć szczurka jako zwierzaka bjd wiedziałam, że prędzej czy później trafi on w moje łapki. Wiem, że to nie jest to samo co obcowanie z żywym zwierzakiem, ale chociaż dzięki temu będę miała namiastkę szczurka, którego zawsze chciałam mieć ; )

No to teraz przejdźmy już do sesji ; ) Zaprosiłam Pixie na powitalne Tea Party : )
























Jako, że Pixie wzgardziła dobrą herbatką ktoś musi ją wypić ; )
  • awatar SugarFirefly: Ja miałam szczurzycę przez jakiś czas, ale koty nie dawały jej spokoju, więc zabrała ją moja koleżanka i naprawdę super się nią zaopiekowała, a szczurowa panna Żyła długo i szczęśliwie :D Szczur BJD fantastyczny! Jest taki "żywy"! Cudne fotki :)
  • awatar ♡Dzuli♡: Moja dziewczyna ma 3 szczurki i miała też wcześniej jednak tak jak pisałaś szybko odchodzą. 1 szczur był uratowany od zjedzenia przez węża i jak się szybko okazało był w ciąży. Urodziło się 8 szczurków. Ich mama po wykarmieniu zmarła bo była już starsza i po prostu to było już dla niej za wiele :( Moja dziewczyna zostawiła sobie jednego maluszka którego chowała od urodzenia. Kiedy zmarła po 2 latach teraz w październiku była załamana. Dalej tęskni za swoją Mimi. Z drugiej strony powiem ci, że szczurki są przecudowne. Sama się szybko do nich przekonałam. Wystarczyło tylko z nimi trochę po przebywać. To jak broją, skaczą, wyginają się w dziwne pozy jest przekochane! Myszki też przecież krótko żyją... Z doświadczenia mojej dziewczyny mogę powiedzieć, że najbardziej ucierpiały ubrania (nauczyły się wchodzić do szafy) i kable. Mebli nie ruszają. Ale ubrania bardzo lubią gryźć. No i oczywiście szczurek zawsze musi być w stadzie ;) Mój przyszły dom będzie miał na pewno króliki,szczury i psy!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Luty okazał się bardzo udanym miesiącem jeśli chodzi o arrivale.Wczoraj doszedł mój kolejny nowy nabytek.
Zapraszam na arrival : )







I uwaga oto moje 14 cm szczęścia czyli szczurek od Elleodolls : D


A tutaj ładny certyfikacik na jakimś skóropodobnym materiale




Jestem szczurkiem zachwycona : D Co prawda jest tak malutki (chociaż i tak większy niż sobie wyobrażałam) i delikatny, że mam wrażenie, że zaraz połamię mu tego jego tycie łapki : O Z kotełkiem nie miałąm aż takiego odczucia, tutaj będę musiała potestowac na co stac mojego nowego zwierzaka : ) Spodziewajcie się niedługo sesji o ile zdołam go pomalować i pogoda mi na to pozwoli ; ) Tymczasem nadałam jej (bo to Pani szczurek ; )) imię Pixie. Ciekawe kto w mojej gromadce stanie się właścicielem nowego zwierzaka ; )

Ja tu gadu gadu, a ona już rozrabia : P
  • awatar SugarFirefly: U mnie też ostatnio arrivale, tylko nie mam czasu wrzuca c - -' Szurek cudowny!!! Gratulacje
  • awatar ~eloe~: Zawsze chciałam mieć szczurka jako odrebną lalkę i jako może nie dodatek, ale jako kompan dla moich lalek : ) Pokazywanie więzi lalki ze zwierzakiem jest bardzo fajne ; ) Kibicuje zakupowi Shiby : )
  • awatar Only NM: Grartki! Bardzo podobają mi się zwierzaki tej artystki, nawet myslałam o zakupie shiby inu tylko w moim przypadku to byłby dodatek dla lalek :) A jak było z Tobą? Wiem że masz kotka bjd, czy to też miał być dodatek czy właśnie zwierzęcą lalkę chciałaś jako lalkę?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj zrobiłam sesję mojej nowej wersji Primuli z główką DIMową ; ) Swoją drogą sam makeup zrobiłam jej praktycznie następnego dnia po jej przybycie i jest to absolutny rekord! Żadna lalka nie dorobiła się go u mnie aż tak szybko ; ) Jednak kiedy pogoda zwłaszcza zimą dopisuje to nie można tego przegapić ^_~ Za to dzisiejszy dzień nie był może idealnym na robienie sesji i dużo zdjęć wyszło poruszonych, jednak jak na dość nieudaną sesję nawet miałam z czego wybierać : P Nie przedłużając dłużej zdjęcia ; )
























 

 
Przedwczoraj doszła do mnie główka, którą zakupiłam jeszcze w zeszłym roku.
DIM ogłosił jeszcze jeden event gdzie można było zakupić stare moldy (chociaż powoli robi się z tego taka sama bajka jak u Dollshe, że będą już sold out, no dobra ale zrobimy jeszcze 3 eventy ; P), więc stwierdziłam, że żal byłoby nie skorzystać ; ) Zwłaszcza że zawsze podobałą mi się głowka Lariny. Jednak po długich rozważaniach zdecydowałąm się na Half closed eyes Larinę czyli ten sam mold tylko z półprzymkniętymi powiekami ; ).

Ok no to zaczynamy arrival : )









Larina zastąpi dotychczasową główkę Leeke Wien posadowioną na ciałku Dollmore. Jak bardzo bym nie lubiła tej główki to niestety dopasowanie szyi do otworu było tragiczne. Nie dość, że był za duży to na dodatek główa miała prawie zerową ruchliowść. Poza tym sama główka jest mniejsza i lepiej pasuje do drobnego ciałka Dollmore.
Tutaj dopasowanie z głowką DIM:



I jeszcze jedna fotka w wigu (który niestety jest za duży heh)



I bonus- po wyciągnieciu gąbki z kartonu okazało się, że dostałam pianowego ludka hehe X D

 

 
Niedawno w dość nieoczkiwany sposób weszłam w posiadanie biletów na balet Jezioro Łabędzie, który odbył się w Netto Arena w Szczecinie. W przeciwieństwie do klasycznego baletu były tutaj także wplcione w choreografię elementy tańca na lodzie. Obie z mamą byłyśmy bardzo zadowolone z widowiska : ) Jednak spowdziewałam się, że tafla lodu będzie większa, a tak zajmowała ona tylko 1/3 całej sceny. Z tego powodu nie było niestety możliwe wykonanie większości widowiskowych elementów typu toeloop czy axel, bo nie było tam wystarczającego miejsca na zrobienie najazdu : / Jednak dla mnie lód był tylko dodatkiem, klasyczny balet to jest to : )
Dzień przed tym wydarzeniem wybrałam się na dość spontaniczną sesję, bo akurat zaczął padać śnieg. Stwierdziłam, że będą to idealne warunki do przedstawienia mojej wersji Jeziora Łabędziego. : ) Niestety sesja okazała się porażką. Nie wiem dlaczego stwierdziłam, że na pewno nie przyda mi się w tym wypadku stand dla lalki zwłaszcza, że Primula (bo to ją zabrałam na tą sesję), ma tylko stopy baletowe… Chyba sądziłam, że śnieg będzie wystarczający, żeby utrzymać lalkę w pionie. Cóż… lalka poleciała na glębę bardzo szybko i jeszcze zanim na dobre zabrałam się za robienie zdjęć jej biała sukienka była już brudna. Umordowałam się tam straszliwie i ostatecznie zrobiłam tylko kilka zdjęć z czego tylko jedno nadaje się do pokazania heh… No nic czasami tak jest, że nie każdy wypad na sesję z lalką kończy się powodzeniem zwłaszcza w tak ekstremalnych warunkach.


  • awatar SugarFirefly: Piękne zdjęcie. Szkoda, że sesja się nie do końca udała :( Pokazuj ją częściej!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Korzystając z okazji, że dzisiaj byłam na cmentarzu, aby zapalić znicz i położyć kwiaty na grobach dziadków i babć (niestety mogę odwiedzać ich już tylko w tym miejscu : /)wzięłam ze sobą Laurusa, aby zrobić mu sesję na śniegu. Okazało się, że niestety większość zdążyła już stopnieć i myślałam , że z sesji nici. Jednak okazało się, że w "mojej" miejscówce jeszcze się go trochę uchowało : ) Nie wiem czy w tym roku jeszcze uświadczę śnieg w Szczecinie także trzeba było korzystać z tego co jest; )
























  • awatar chiriann: U nas śnieg zniknął tak szybko, że się na niego nie załapałam... Tobie się udało i efekty są fantastyczne! Widać, że Laurus świetnie się bawił :D
  • awatar SugarFirefly: Przecudowny strój ma twój chłopak!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dwa miesiące temu zdiagnozowano u mojego jeżyka piegmejskiego Mańka nieoperacyjną zmianę w pyszczku. Próbowaliśmy robić co się da lekami, jednak niestety jeżyk chudł i słabł coraz badziej i 2 stycznia zdecydowaliśmy o uśpieniu jeżyka… Każdy jakoś próbuje sobie poradzić z bólem i stratą, ja mam od tego lalki, które najlepiej powiedzą to co czuję…

Dla chętnych podkład muzyczny- kołysanka dla Maniunia:
https://youtu.be/ZuP02g80x2o






















Jeszcze ostatnie zdjęcie Mańka zrobione tuż przed tym zanim zasnął. Śpij spokojnie malutki…




(Przepraszam za tak smutny wpis na początek roku, jakoś musiałam odreagować...)
  • awatar ♡Dzuli♡: Podjęcie decyzji o eutanazji jest zawsze najbardziej bolesną decyzją... robiłaś wszystko żeby mu pomóc ale niestety tylko to pozostało żeby nie cierpiał.. trzymaj się ja żegnając moje zwierzaki też zawsze cierpię...
  • awatar Gość: bardzo mi przykro, trzymaj sie tam jakos. :(
  • awatar SugarFirefly: Tak mi przykro :( Sama przeżywałam to kilka razy ze swoimi kochanymi zwierzakami..to okropny ból...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czas na małe podsumowanie roku 2017. Aż musiałam spojrzeć co też się działo w mojej lakowej kolekcji, bo czasami już mnie pamięć zawodzi czy ja kupiłam daną lalkę w tym czy w zeszłym roku… : P
W każdym razie w tym roku ocieliłam dwie głowy – Lurusa (DZ Scarecrow Hal SD) oraz Primulę (Leekeworld Wien, aczkolwiek pod koniec tego roku zakupiłam główkę, która ją zastąpi, zapewne przyjdzie dopiero na początku 2018 roku). Kupiłam także Malise od Ppinkydoll (u mnie Abelia), bo nie mogłam się oprzeć jej uroczej brzydocie ; )) oraz wygrałam w konkursie DoA Withidoll Jaxa (u mnie Ginko : )) plus zakupiłam także cześciowo z wymiany za makijaż głowę Sainta z Dollshe (Berberis, on na razie czeka cierpliwie na moją uwagę, bo nie mam czasu go wystylizować, pewnie nastąpi to na początku 2018r)). Także jak widać trochę tego było. Łącznie mam teraz 20 lalek… Bosz nigdy nie sądziłam, ze dojdę do tej liczby. Trochę zaczyna mnie ona przerastać, a w planach chciałabym kolejne, jednak nie wiem czy tak naprawdę starczy mi czasu na jeszcze dodatkowe żywice. Czasami nawet myślałam o zredukowaniu kolekcji, ale jak zaczynam się nad tym zastanawiać to wychodzi na to że żadnej nie chce sprzedać, bo już jej nigdy nie odzyskam. Zresztą nadal uwielbiam wszystkie swoje lalki, tylko niestety są takie, które w tym roku nie doczekały się żadnej sesji. Tak są takie...teraz policzyłam że było ich 7. To nie znaczy, że już ich nie lubię albo że nie mam pomysłu na ich sesję. Po prostu zauważyłam, że co roku istnieje pewna amplituda. Raz zajmuję się tymi lalkami raz tymi. Najcześciej najwięcej uwagi zdobywają zawsze w danym roku nowe lalki (nie inaczej było tym razem), potem w następnym wracam do tych które mają dłuższy staż i tak w kółko.
Moje plany na rok 2018? Zająć się niewystylizowanymi lalkami, przemalować i odświeżyć niektóre żywice z mojej kolekcji i zakupić jedną lalkę oraz ciałko. Jak wyjdzie w praniu zobaczymy… Znając życie zawsze może trafić jakaś mega promocja lub też jakaś zupełnie nowa lalka, która zawróci mi głowie, a wcale jej nie planowałam.

A tymczasem życze Wam, aby nadchodzący rok 2018 przyniósł jak najwięcej spełnionych marzeń : )

I jeszcze zdjęcie na zakończenie tego roku. To jedna z tych żywic, które w tym roku nie doczekała się żadnej sesji,a przecież tak ją lubię heh… W każdym razie chociaż ostatniego dnia 2017 nadrabiam zaległości : )

 

 
Chciałam zrobić jedno zdjęcie świąteczne, co by wrzucić życzenia, a wyszło jak zwyke czyli zrobiła się z tego cała sesja : P

Życzę Wam wszystkiego dobrego w te święta i aby spełniły się Wasze marzenia (nie tylko lalkowe ; )).

Świąteczny nastój sponsoruje w tym roku Abelia : 3
















  • awatar chiriann: Wesołych Świąt poświątecznie i wszystkiego dobrego na Nowy Rok! Sesja mnie ujęła swoją pastelkowością i bajkowością - przywodzi na myśl wspomnienia Wigilii z dzieciństwa...
  • awatar SugarFirefly: Sesja jest przecudna! Wzajemnie życzę Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wystawa Mari Shimizu, która trwa od 1 grudnia do 14 stycznia akurat zbiegła się z moim terminem wyjazdu do Japonii z czego byłam mega przeszcześliwa : ). Artystkę znam od dawna i podziwiam jej pomysły stąd niezwykle ucieszył mnie fakt, że będę mogła zobaczyć jej dzieła na żywo. Co prawda prawie ominęłam jej wystawę (sic!), bo myślałam, że to była tylko ta jedna gablotka, która znajdowała się w muzeum lalek. Jednak okazało się, że trzeba było przejść do odzielnego pomieszczenia za recepcją.
Wejście na wystawę…

a potem jestem w lakowym raju : D… Zostawię Was teraz ze zdjęciami i na koniec jeszcze napiszę parę słów ; ).










































Oczywiście chyba nie muszę pisać, że byłam zachwycona tą wystawą ^___^. Każda lalka to osobne dzieło sztuki. Szczególnie podobały mi się korpusy ze scenkami w środku, ile tam było detali! Lalki były poustawiane w grupy tematyczne z odpowiednią aranżacją. Całości wystawy dopełniała muzyka w tle, niepokojąca, ambientowa, kojarzyła mi się z soundtrackiem z Alice Madness returns. Była także możliwość zakupu niektórych eksponatów, niestety nie miałam wolnych 200 czy 400 tys yenów : P (druga sprawa, że nawet jakbym miała to nie wiem jakbym poradziła sobie z dostarczeniem tego do PL w jednym kawałku XD ).

I na koniec jeszcze zdjęcie przy lalce praktycznie w skali 1:1 (niestety nie do końca to widać, bo musiałabym się do niej przytulić, a był zakaz dotykania eksponatów ; ))

I porównanie rączek ; )
 

 
Zdecydowałam, że jednak podziele wizytę w Muzeum Lalek w Yokohamie na dwie części- samo muzeum i wystawę Mari Shimizu (łącznie wyszło by mi za dużo zdjęć : P).

Ok to najpierw zaczniemy od muzeum. Nie jest ono aż tak duże jak oczekiwałam (zwłaszcza patrząc po gabarytach samego budynku ; )), jednak jest tam zgromadzonych tyle eksponatów, że chcąc obejrzeć wszystko dokładnie zajęło by to z pół dnia ; ) Na samym dole znajdowała się sala gdzie były lalki z każdego zakątka świata (był nawet akcent polski ; D lalki może niezbyt urodziwe no ale … ; )). Po drodze mijamy lalki Licca, Barbie, Blythe, Kewpie (o dziwo w całym muzeum nie było ani jednej BJD czyżby były to zbyt młode lalki, aby wylądować w muzeum ; )?). Idąc na wyższe poziomy cofamy się w czasie do początku XX w. i wieku XIXw. A tam same cudeńka czyli lalki antyczne i klasyczne lalki japońskie (ozdobne czy też wykorzystywane w teatrach lalkowych). Była tam także jedna gablota z lalkami Mari Shimizu do teledysku Arai Tasuku- Alice’s Daydream, który był wyświetlany także na monitorku nieopodal gabloty ; ). Na tym samym piętrze znajdowała się także wystawa (za którą trzeba było dodatkowo dopłacić) z kolaboracji Sylvanian Families x Dollhouse. Samą serie nie do końca kojarzyłam, ale wystawione tam dioramki i aranżacje całych ulic miasteczka były świetne, bardzo szczegółowe i dopracowane. W obrębie wystawy był wyznaczony kącik gdzie można było się pobawić takimi mini dioramkami(co oczywiście wykorzystałam : P, co prawda skala trochę za mała dla mojego Ginko, ale jakoś go tam upchnęłam ; )). Na ostatnim piętrze znajdowało się kino (gdzie akurat wyświetlali odcinek z serii Sylvanian Families ; ).

Wizyta w muzeum bardzo mi się podobała ze względu na taką róznorodność lalek. Osoby, które są tylko zedefiniowane na BJD niestety nie mają tam czego szukać (jak pisałam nie ma ich tam wcale), jednak jeśli ktoś (tak jak ja ; )) lubi popatrzeć także na inne lalki to jak najbardziej polecam. Zwłaszcza, że zawsze są tam jakieś dodatkowe wystawy, które mogą być równie interesujące ; ).

Ok to teraz trochę zdjęć ; )














































 

 
Ojoj prawie miesiąc bez wpisu ^.^' Na swoje usprawiedliwienie mogę napisać jedynie, że na początku grudnia miałam tygodniowy wypad do Japonii ; )
Po raz drugi znowu wybrałam się z Justyną na wyprawę, jednak zwiedzałyśmy głównie Tokio i okolice, a nie tak jak ostatnio pół Japonii ; P
W mojej podróży towarzyszył mi tym razem Ginko, który specjalnie na tą okazję dostał stylizację dostosowaną do motywu przewodniego mojej podróży ; ) Jako że w dużej mierze miałam zamiar odwiedzić miejsca związane z Alicją w Krainie Czarów potrzebowałam króliczka, za którym będę mogła gonić po całym Tokio : D Oczywiście na początku się na mnie obraził, ze to że tyle czasu przeleżał w bagażu podręcznym podczas podróży : P Jednak potem już się odbraził i już chętnie pozował ; )











Część zdjęć była robiona w muzeum lalek w Yokohamie. W następnym wpisie napisze o nim coś węcej i wrzucę więcej fotek ; )