• Wpisów:568
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:4 dni temu
  • Licznik odwiedzin:109 434 / 2647 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Już niedługo Halloween, czas wyciągnąć moje straszydełka z szafy ; ) A tymczasem Laurus już wczuwa się w klimat :


 

 
Mamy piękną, słoneczną pogodę, więc żal byłoby nie wykorzystać jej do zrobienia jesiennej sesji : ) Na spacer zabrałam ze sobą Laurusa.















I jako bonus wiewióra, za którą się uganiałam z aparatem ; P Ale udało mi się ją uchwycić z całkiem bliskiej odległości ; )
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Uhu 30 dni temu był ostatni wpis i Karin musiała przez tyle czasu świecić cycem : P Trzeba wrzucić coś nowego : P
Ostatnio nie miałąm zbyt wiele czasu, bo praktycznie cały wrzesień był imprezowy, a w ostatnia sobotę byłam na weselu. Jako podziękowanie dla gości Sylwia i Piotrek wymyślili niewielką doniczkę z nasionami do posadzenia. Pomysł bardzo fajny szczególnie, że doniczka idelanie na rozmiar lalkowy : D Dzisiaj Aurinia pomogła mi zasadzić nasionka. Mam nadzieję, że coś z nich wyrośnie ; )








 

 
Zainspirowana kolejnym konkursem na DoA (w którym także nie wzięłam udziału ; P) postanowiłam zrobić mała sesję Karin a dokładnie jej ciałku, które mimo upływu lat nadal jest moim ulubionym : ) Według mnie to torso ma perfekcyjną rzeźbę. Zazwyczaj staram się nie powielać ciałek, jednak w swojej kolekcji posiadam dwa Araidollowe ciała co jest wystarczającym wyrazem tego jak bardzo mi się ono podoba : )









  • awatar chiriann: Zdjęcia piękne i ciałko cudne... Dzięki temu, że nie ma łączenia w pasie wygląda dużo bardziej naturalnie niż u innych lalek.
  • awatar SugarFirefly: Szkoda, że nie wzięłaś udziału, bo zdjęcia śliczne :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Docelowo nowy makijaż Violi był robiony pod konkurs na forum DoA (Den of Angels), gdzie do stworzenia face-upu trzeba było użyć jedynie pasteli i jednej kredki bez stosowania farb, akwareli itd.(inne przybory typu pędzelki, waciki, rzęsy i inne przybory były bez ograniczeń). I zrobiłam taki właśnie makijaż przypominając sobie moje początki kiedy to pierwsza próba wykonania brwi akrylami zakończyła się totalną porażką i użyłam właśnie kredki akwarelowej >.> Teraz mimo ograniczeń było mi znacznie łatwiej, ale wiadomo po prawie 10 latach robienia komiszy nabiera się większych umiejętności ; ) Ostatecznie zdecydowałam, że jednak nie zgłoszę się do konkursu, bo tak na dobrą sprawę czy potencjalnie jest mi potrzebna kolejna główka lub lalka? Stwierdziłam, że nie, bo ledwo ogarniam to co już mam na stanie ; P A tak przy okazji konkursu zmobilizowałam się, żeby stworzyć stylizację, o jakiej już dawno myślalam ; ) Uwielbiam czekoladę, więc dlaczego by nie połączyć tego z lalkami : D?














  • awatar chiriann: Niesamowicie słodziutka stylizacja! Aż mi się czegoś czekoladowego zachciało ;)
  • awatar SugarFirefly: Pomysł! Świetny, naprawdę. Też uwielbiam czekoladę więc mnie osobiście bardzo się podoba :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czy ktoś pamięta, że kiedyś gdzieś drogą częściowej wymiany za mejk udało mi zakupić główkę Sainta? Zapewne nie, bo pojawiło się raptem jedno zdjęcie (które było także arrivalem tej główki), a potem przeleżał sobie radośnie w kartoniku przez prawie dwa lata. Głównym problemem jaki z nim miałam to brak sprecyzowanej wizji na jego wizerunek. W sieci jest cała masa Saintów (kiedyś był tak popularny, że miałam wrażenie, że wszyscy go mają : P), a ja chciałam stworzyć takiego jakiego jeszcze nie widziałam. Jednak kiedy już wydawało mi się, że mam super nowy pomysł na niego, przeglądałam internety i okazywało się, że nope ktoś już wpadł na taki sam lub podobny pomysł. Nie wiem czemu się tak uczepiłam tego, aby mój Saint był niepowtarzalny hmm… chyba nie chciałam aby ktoś mi zarzucił, że mój Saint wygląda podobnie jak lalka XYZ. Jednak po (jak już pisałam) prawie dwóch latach stwierdziłam, że mam to gdzieś czy mój Saint będzie podobny do jakiegoś innego na drugim końcu świata. Wystylizuję go tak jak ja czuję i tak, aby pasował mi do postaci jaką będzie przedstawiał. Wystylizowałam go już jakiś czas temu, jednak czekałam ponad miesiąc na kapelusz ze sklepu Sartoria i okazało się, że kapelusz jest za mały : / (niby miał być rozmiar MSD, a faktycznie pasuje na główkę wielkości 5-6”…). Szkoda dopełniło by to całości, jednak może jeszcze znajdę podobny kapelusz w późniejszym czasie ; ).
Co do samej sesji to umordowałam się dość mocno, bo chciałam zrobić dym z papierosa za pomocą kadzidełka, jednak prawie nie było tego widać na zdjęciu, a jedynie ufajdałam spodnie Sainta tym co z niego zostało. Także nie pozostawało mi nic innego jak dorobić go w programie graficznym. Ogólnie nie jestem za paleniem papierosów, dym papierosowy mnie drażni i cieszę się, że czasy kiedy wszyscy mogli palić w lokalu już minęły. Jednak jakoś tak do niego fajki mi pasują ; )


















  • awatar chiriann: Troszkę mrocznie, troszkę dekadencko - takiego Sainta jeszcze u nikogo nie widziałam :). Ma rewelacyjną peruczkę!
  • awatar SugarFirefly: Twój Saint bardzo mi się podoba :) Ja na swojego czekam już ponad 12 miesięcy i nie zapowiada się, że dotrze w najbliższym czasie :/ Bardziej zamówiłam go dla ciałka, rąk itp. ale skoro miałam wybrać do tego głowę (i różne jej wersje), padło właśnie na Sainta, bo wydał mi się najbardziej ciekawy. Ogólnie panowie z Dollshe raczej nie są w moim typie. Ja swojego planuje troszkę modować, ale nigdy tego nie robiłam i nie wiem co mi z tego wyjdzie XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tym razem powstała maska inspirowana ko-omote, używanymi w teatrze japońskim dla mojej Karin : )
Sesja zaczęła się od spektakularnego upadku po ustawieniu pierwszej pozy >.> Wiał dość mocny wiatr i mimo, że wydawało mi się, że lalka stoi stabilnie fiknęła na bok : / Całe szczęście obyło się bez połamanych palców czy uszkodzenia twarzy, ale to był chyba cud, bo upadła prosto na kamienie...Potem balam się od niej odchodzić na dalszą odległość i robiłam zdjęcia tak aby byla w zasięgu mojej ręki : P Tak w razie W jakby chciała fiknąc jeszcze raz ; )


















  • awatar chiriann: Piękne ujęcia! Padające lalki w czasie sesji to prawdziwa zmora... Potrafią przyprawić o zawał.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W tygodniu dwa razy wylądowałąm nad morzem- za pierwszym razem w Świnoujściu oraz po niemieckiej stronie w Ahlbeck i Heringsdorf a także w Międzyzdrojach : ) Na pierwszą wyprawę wybrałąm się wraz z Justyną i moim szczurkiem Pixie. Z tego wypadu powstało trochę zdjęć ; )














I bonusy : )
Tutaj Justyna stwierdziła, ze wygląda jak zdechły szczur, ale w sumie dobrze oddaje to jak się czułam w najcieplejszym dniu w roku >.>


Tutaj nieco zmieniona kolorystyka pierwszego zdjęcia:


A tutaj kompan mojej Pixie : )(skala trochę nie ta, bo wygląda jak piesek a nie szczurek : P)


No i moja skromna osoba na falochronie w Rewalu : )
  • awatar chiriann: Pixie prezentuje się przeuroczo, choć na falochronie chyba też trochę niepewnie. A na leżaczku to po prostu szczur zrelaksowany, nie zdechły!
  • awatar SugarFirefly: Jaka miła sesja. Szczurek na leżaku uroczy. Nenek również fajnie wygląda :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kolejne podejście do masek : ) Tym razem wersja steampunkowa ; ) Zacne tło sponsorowały nam szczecińskie dinozaury czyli dawne dźwigi stoczniowe, które teraz służą jako ozdoba bulwarów. Jak zwykle nie obyło się bez przeszkód- tym razem były to pajęczyny brrr >.> Dźwigi były nimi oblepione... dobrze, że nie było widać rezydujących na nich lokatorach : X














I szczecińskie dinozaury : )
  • awatar chiriann: Bardzo klimatyczna sesja! Maska piękna, ale zachwycił mnie też cylinder!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Od zawsze chciałam mieć jakiegoś mangopysia w kolekcji. Nie jestem wielką fanką vinyli jeśli chodzi o sam materiał (może i lżejszy niż żywica, ale strasznie się syfi od kolorowych ubrań) oraz tego, że niejednokrotnie kosztują krocie, a ja tak naprawdę nie widzę, większej różnicy w ich twarzach (wiem może to być herezja dla osób, które uwielbiają mangopysie, ale dla mnie one różnią się tak nieznacznie, że nie mam potrzeby posiadania konkretnego moldu).
Jakiś czas temu wypatrzyłam na Alice Collections, że Doll Family sprzedaje mangowa główkę za jedyne 25$. Stwierdziłam, że zaryzykuję i kupię tę głowkę dla trochę pożółkłego Dollzonowego ciałka, na którym była moja Erica. Za arrival robi to jednyne zdjęcie, bo za szybko dorwałam się do pudełka, żeby sprawdzić czy główka będzie pasować na ciałko ; P



Jak widać rozjazd żywicy nie jest zbyt duży. Co do samej główki muszę przyznać, że cena w stosunku do jakości jest rewelacyjna : O Naprawdę byłam aż zaskoczona jakością. Żywica gładka i przyjemna w dotyku, wszystko pięknie wykończone. Ale najbardziej rewelacyjny jest headcap. Idealnie dopasowany tak, że praktycznie nie widać łączenia, magensy trzymają aż za mocno : D Niejedna co bardziej znana lalkowa firma mogłaby brać z nich przykład ; ) Poza tym podoba mi się to, że nie ma ust. Może brzmi to dziwnie, ale brak ust daje większe pole manewru jeśli chodzi o makijaż i mimikę twarzy ; )

Dzisiaj pomalowałam moją nową główkę: ) Nazwałam ją Eriko ; )











  • awatar chiriann: Ma bardzo milutki pyszczek :). Pasuje jej ta zaskoczona minka i gigantyczna kokarda - mangowość w najlepszym wydaniu!
  • awatar SugarFirefly: Łał, niezły aniołek ci z niej wyszedł :) Brawo! Śliczne ma oczka :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Maska podejście drugie ; ) Tym razem wyszły z jednej maski dwie. Najpierw zrobiłam unicorwnową, która docelowo miała być dla Daphne, ale okazało się, że ma za dużą główkę i maska nie zakrywała całości twarzy. W masce wystąpiła za to Aurinia ; ) A potem przerobiłam ją na taką aby bardziej pasowała do charakteru Aurnini ; ) Btw robienie tych masek robi się uzależniające : P Trzeba kupić kolejne maseczki w Sephorze hehe... ;)
















  • awatar chiriann: Maski wyglądają niesamowicie. Kto by pomyślał, że takie cudeńka mogą się kryć z Sephorze ;)...
  • awatar SugarFirefly: Bardzo fajny pomysł z tymi maskami. Jak tak dalej pójdzie, to pewnie znajdą się zainteresowani zakupem takiej ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Oprócz mini akwarium z poprzedniego wpisu Justyna dostała także w prezencie marimo : ) Na tego kulitego glona (polska nazwa gałązatka kulista...marimo brzmi znacznie ładniej)trafiłam kiedyś przeglądając Etsy. Zauroczyło mnie jak w niewielkim naczynku można stworzyć namiastkę akwarium : ) Na plus jest także fakt, że marimo to bardzo mało wymagający i wolnorosnący glon. Można go trzymać praktycznie w czymkolwiek (po wpisaniu „marimo” w google możecie sobie zobaczyć jak wiele różnych możliwości daje ta zielona kuleczka ; )) i wrzucić dowolne elementy jako dekorację (byleby nie wchodziły w reaklcję z wodą). Zachęcam do stworzenia sobie takiego niewielkiego wodnego świata : ) A tymczasem moja aranżacja marimo (chciałam jak najmniejsze, ale nigdzie nie mogłam znaleźć takich malutkich : /) z tłuczonym szkłem z Ikei i muszelkami z Iwami : )



 

 
Z okazji urodzin Justyny stworzyłam mini akwarium dla jej lalek Haru i Makoto : ) Jednak kiedy tylko Mephisto to zobaczył nie mógł się oprzeć, żeby nie przyczaić się na pływającą w akwarium rybką ; ) Taka już kocia natura : P








  • awatar chiriann: Sesje z Mephistem to nieodmiennie moje ulubione. Przepiękne akwarium! A kota taka uroczo ciekawska...
  • awatar SugarFirefly: Akwarium jest fantastyczne! wow..jak je wykonałaś?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Stwierdzam, że niedlługo będę mogła napisać książkę pt.:”Moje plenerowe faile” hehe : P...ale po kolei ; ) Jakiś czas temu zaplanowałam sobie, że chciałabym zrobić zdjęcia na plaży miejskiej w Szczecinie. Jednak aby to zrobić bez tłumu gapiów stwierdziłam, że najlepszym terminem będzie poniedziałek rano ; ) Wybrałam się na miejsce przed godziną 8, bo według Googla plaże otwierają o 8. Niestety okazało się, że była to błędna informacja i plaża miała zostać otwarta dopiero o 10. Heh no nic stwierdziłam, że zjem sobie śniadanie w KFC (niestety miałam do wyboru albo Mac albo KFC, wszystko inne czynne od 9 lub 10 : / ). Przesiedziałam tam 1,5h po czym po raz drugi wybrałam się na plaże. Jednak po dotarciu na miejsce (a było już grubo po 10) dalej wszystko było zamknięte >.> Poczekałam jeszcze chwilę jednak nikt się nie pojawił. Chyba komuś się zaspało albo olali sprawę, bo przecież kogo może przywiać o tak wczesnej porze w poniedziałek : / Wracając do domu mijałam plac zabaw, gdzie wszystko było wysypane piachem. Stwierdziłam, że z braku laku może tutaj uda mi się cyknąć parę fotek. Niestety chwilę po tym zjawiły się 3 dzieciaki z matkami czyli mój plan B też nie wypalił : / Wróciłam do domu z poczuciem porażki : ( I wtedy wpadłam na pomysł, ze sama sobie zrobię plażę na moim balkonie o! A oto efekty domowej plaży : )











  • awatar chiriann: Czymże byłyby plenerowe sesje bez dramatycznych historii, które za nimi stoją ;)? Ale balkonowa plaża wygląda szalenie profesjonalnie i gdybyś nie napisała, nikt by się nie zorientował, jestem pewna :).
  • awatar SugarFirefly: Podziwiam za cierpliwość XD Ja bym chyba mordowała ludzi po drodze lol - jak już idę na sesję w plener to chcę, aby się wszystko udało, bo lustrzanka to ciężki diabeł :( (albo ja za mała i chuda XD) Tak czy inaczej jak widać na ślicznych zdjęciach, z sytuacji wyszłaś obronną ręką.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatnio zabrałam się za doprowadzenie do porządku starego ciałka z DZ i tego dnia popełniłam jednarazowo chyba najwięcej faili : P.

Ciałko trzeba było wyczyścić, zrestringować na nowo i usunąć hot glue z jointów. O ile wyczyszczenie ciałka nie było problematyczne to z kolei wygrzebanie starego hot glue, który siedzi tam kilka lat to była rzeźba... Nawet suszarka niewiele pomagała, a nie chciałam za bardzo nagrzewać żywicy, bo może się odkształcić pod wpływem wysokiej temperatury. Także koniec końców zostało mi manualne wygrzebanie tego paznokciami : / Kiedy już wyczyściłam ciałko zabrałam się za restring. Okazało się, że gumki 5mm, które jej kupiłam nie zmieszczą się w otworze na głowę... Trzeba było na szybko poszukać innych gumek. Znalazłam jakieś używane nieco cieńsze i zaczęłam restringować korpus i nogi. Na koniec potrzebowałam silnej męskiej ręki, bo nie dałam rady naciągnąć gumek : P Po czym kiedy nałożyłam już drugą stopę i byłam z siebie taka dumna przypomniałam sobie, że powinnam najpierw zacząć od rąk, a potem składać korpus i nogi...Widać jak dawno nie robiłam tej "ulubionej" przeze mnie czynności skoro zapomniałam o tak podstawowej zasadzie : x Jednak stwierdziłam, że nie będę rozkładać jej znowu na czynniki pierwsze i jakoś przepchnę gumkę od rąk . Po około pół godziny w końcu się udało. Normalnie wykończyło mnie to fizycznie i psychicznie. Jednak trzeba było to w końcu zrobić, bo strasznie zapuściłam to ciałko >.> Teraz cielsko czeka na nową główkę, mam nadzieję, że niedługo dojdzie ; )
Przy okazji dokonałam także niewielkiej roszady jeśli chodzi o stopy i dłonie. Ciałko z DZ dostało płaskie stopy i normalne, niejointowe dłonie, natomiast Weigela dostałam jointowe łapki i stopy na obsasie ; )
Teraz w końcu może bez problemów dzierżyć swojego Vorpal Blade : )